Franek działkowicz
Przez kilka ostatnich dni słońce było naszym towarzyszem. Poranki pełne energii do życia i działania - to właśnie domena pierwszych ciepłych dni w roku. Grzechem byłoby nie pojechać na działkę do Urszuli, niosąc duchoowe wsparcie przy pracach działkowych. Wybraliśmy się więc tam i spowrotem nie tak dawno temu... Franek zafascynowany był głównie domowej roboty świecami, zrobionymi ze starego wosku pszczelego, który zostawił mamie dziadek. Nie obyło się również bez pielenia. Biegania dużo, słoneczka dostatek, więc i spanie było smaczne:)
Ostatnio byliśmy na spotkaniu dla maluszków i ich mam "Pierwszy kroczek" w domu osiedlowym Surma na ochocie i udało mi się zrobić kilka zdjęć. To fajne miejsce, gdzie dzieci w wieku 1-3 mogą zaczynać adaptować warunki przedszkolne.
A dzisiaj ktoś zsunął się z łoża i pozdrawia rodzinkę:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz