środa, 23 kwietnia 2014

Krótka historia pewnego frustrata



Pewnego poranka Franuszek postanowił pobawić się klocuszkami:







W obliczu zagrożenia aparatu, mama dała Franusiowi adekwatny sprzęt do jego wieku, czyli tzw. bezpieczny.




Jednak po generalnym przeglądzie, okazało się, że ten akurat aparat nie spełnia oczekiwań Franciszka.




Nastąpił więc dramat.



Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, mama odłożyła aparat na półkę, natomiast Frustrat zainteresował się innym obiektem (oczywiście tego już nie udokumentowałam).



pozdrawiamy babcię Ulę:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz