Dziś, przy okazji udręczania Z. o wyniesienie butelek po spożytych przez niego browarach do pani sklepowej pod blokiem, odkryłam, że są wśród nich niezdatne do wymiany. Postanowiłam je namoczyć i zdjąć im etykiety, żeby postawić sobie na półce.. i może wcisnąć w nie lampki. Jednak już kąpiel z odrobiną mydła dała ładny efekt. Szkoda, że tymczasowy.
a niech sobie stoją
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz