Eksploracja
Wiadomo, że łazienka to nie najlepsze miejsce na zabawę, czy odkrywanie nowych zakątków naszego świata. W jej zakamarkach kryją się przerażające spryskiwcze i niebezpieczne płyny, które aż proszą się o skonsumowanie! Jednakże nigdy nie zabraniałam Franciszkowi wchodzić do naszej toalety. W pewnym momencie zauważyłam, że coraz chętniej otwiera szafki. Wiedziałam, że coś się szykuje...Ostatnio zainteresował się szafką pod umywalką, w której oczywiście znajdują się przeróżne skarby, jak toksyczne proszki do prania i mydło w płynie, czy mordercze golarki. Nie ma tam oczywiście przyjemnych i bezpiecznych rzeczy. Wręcz odwrotnie. To puszka pandory. Cóż, kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Postanowiłam mu asystować, przedstawić szafkę i jej zawartość. Zobaczymy, czy po tym spotkaniu nadal będzie interesująca, jak na razie, po dokładnym jej przebadaniu nie cieszy się już takim zainteresowaniem:) Co oczywiście nie oznacza, że Franek może spędzać czas w łazience bez nadzoru!Wszystko pod elastyczną kontrolą;]





Największym powodzeniem cieszyły się pudełeczka na kremy, wiekowe cienie do powiek i pudry. W takich okolicznościach to zbawienne!
Po tak dużej dawce nowości, których nie da rady pochłonąć, czas na coś pysznego! A na obiad warzywka.
Na koniec pieszczoch
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz